Zupa pomidorowo dyniowa

Zaczęło się niewinnie jak zawsze, jaką zupkę tu dziś by zrobić, btw jestem fanem zup w każdej postaci, pożywna, łatwo ją zjeść i wszędzie zabrać ze sobą. Otwieram lodówkę myślę, myślę. Widzę połówkę dyni, którą raczej niedługo trzeba użyć bo inaczej nie będzie już zjadliwa. Jednak czy ja mam ochotę na krem z dyni? NIE. Moim oczom ukazał się świeży koperek, żaróweczka w głowie zaświeciła i wskazała drogę – pomidorowa, klasyczna jak u mamy (no prawie bo bez mięska 🙃). Zaczynam kroić warzywa, już wyjmuję przecier pomidorowy, ale dynia z lodówki nie dawała o sobie zapomnieć. Może by tak klasyczną pomidorówkę połączyć z kremem z dyni? Jako, że sezon na dynie powoli się rozkręca, ja mam już rozkrojoną dynie w lodówce, ale ochotę na pomidorową. Tak powstała pomidorowo-dyniowa. W konsystencji prawie krem, jednak z kawałkami krojonej włoszczyzny. W zupach krem chyba najbardziej przeszkadza mi, że są jednostajne, cały czas czujemy ten sam smak i tą samą konsystencję. W tym połączeniu poczujemy i klasyczną pomidorową i dyniową, podjemy trochę warzyw, i rozgrzejemy się ponieważ do zupki warto wrzucić coś ostrego.

Na ok. 2,5l zupki i 45 minut stania przy garach.

zupa:

  • dwie marchewki
  • pietruszka
  • por
  • seler (1/2 dużego lub 1 mniejszy)
  • dynia połówka średniej wielkości (odmiana jaką chcemy, ja użyłem blue bellet)
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • habanero/chili (opcjonalnie, gdy lubimy ostre)
  • przecier pomidorowy (mały słoiczek)
  • lubczyk (najlepiej świeży)
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • koperek (najlepiej świeży)
  • olej 3 łyżki
  1. Zaczynamy od ekspresowego bulionu warzywnego. Cebula w kostkę, czosnek siekamy. Wrzucamy do rozgrzanego oleju. Do cebuli dodajemy trzy liście laurowe i trzy ziela angielskie. Gdy cebulka się robi, pora pokroić warzywa. Wszystkie myjemy i obieramy, następnie kroimy w kostkę (taką jaka nam odpowiada potem w zupce). Warzywa wkładamy do garnka, solimy i wszystko razem smażymy jeszcze przez jakieś 5 minut. Zalewamy wodą ok, 1,5l. Przykrywamy i na małym ogniu niech sobie bulgoczę.
  2. Piekarnik ustawiamy na 200’C. Dynię kroimy w większe kawałki, nie obieramy, ponieważ po upieczeniu skórka bardzo łatwo odchodzi. Kawałki dyni lekko skrapiamy olejem. Wstawiamy na około 10-15min. do pieczenia. Po tym czasie dynia powinnna być miękka. Dla mających ochotę ostrzejszych wrażeń, do pieczonej dyni możemy dołożyć habanero / czili czy inną ostrą papryczkę. Ja użyłem połówkę habanero i była bardzo ostra.
  3. Dodajemy słoiczek przecieru pomidorowego do bulionu, jak mamy to łodygę lubczyku (dodaje pomidorówce domowego smaku). Smakujemy, w razie potrzeby solimy, pieprzymy. Koperek na koniec i mamy pomidorówkę.
  4. Potrzebujemy puree z dyni, obieramy upieczoną dynie ze skóry i blendujemy na puree. Jeżeli piekliśmy z ostrym dodatkiem też blendujemy razem z dynią. Tak przygotowaną dynię dodajemy stopniowo do pomidorowej, mieszając najlepiej rózgą, aż uzyskamy pożądaną przez nas konsystencję. Im więcej dyni tym zupa będzie gęstsza. Zupa ma bardzo ładny ognisto pomarańczowy kolor, a smakuję jak pomidorowa z dynia 🤷🏻‍♂️.

Smacznego! 🌱