Pesto z bazylki

Tak jak wszystko wegańskie – podróba, oszukane, to nie jest prawdziwe pesto, nawet tak nie smakuję, gdzie ser!!! Oczywiście, że nie 🤷🏻‍♂️ to tylko inspiracja, nawet orzeszków piniowych nie dodałem, co by taniej było, ale równie smacznie. Mógłbym tu napisać, że w każdym włoskim domu o świcie pani domu zrywa, świeże jeszcze co zroszone poranną rosą listki bazylii, a następnie uciera w moździerzu z czosnkiem i solą, dolewa oliwy z oliwek i tak powstaję pesto. Jednak to jest wersja szybka, prosta i przyjemna a na zabawy jeszcze przyjdzie czas. 😜

Skąd wziąć bazylię? W każdym większym supermarkecie czy dyskoncie kupicie doniczki świeżej bazylii, ja mam takie szczęcie, że mieszkam niedaleko Gospodarstwo Rolne Ludwik Majlert a tam można kupić same listki świeżej bazylii w torebkach po 100 gramów.

Na mały słoiczek pesto, max 10 min.

pesto:

  • bazylia ok. 70gr. listków
  • 50g. słonecznika
  • 100ml oliwy
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie)
  • sok z 1/2 cytryny
  • pół łyżeczki soli
  • lód
  1. Rozgrzewamy małą patelnie i na sucho prażymy słonecznika, aż zmieni kolor na złocisty. Zdejmujemy z patelni, do ostudzenia.
  2. Wszystkie składniki, przekładamy do wysokiego kielicha. Uważamy przy wyciskaniu cytryny na pestki, gdy dostana się do pesto zrobi się bardziej gorzkie. Płatki drożdżowe, możemy dodać, jednak nie jest to konieczne. Mają za zadanie dodać serowego posmaku. Jeżeli chcemy, żeby pesto miało soczysty, świeży zielony kolor możemy dodać trochę kruszonego lodu. Całość blendujemy według naszego upodobania, czy chcemy mieć wyczuwalne kawałki słonecznika bądź gładką pastę. Pesto przekładamy do słoiczka i trzymamy w lodów do tygodnia.

Smacznego! 🌱

Spróbujcie ze swoim ulubionym makaronem, wystarczy ugotowany połączyć z kilkoma łyżeczkami pesto.


👇🏻 Zapraszam na moje media społecznościowe. 👇🏻


Sprawdź moje ostatnie przepisy!